Instagramowy mix ostatnich miesięcy!

Cześć!
Dawno nie było tutaj tygodnia w zdjęciach, dawno nie było instagramowego mixu, dawno nie było jakichkolwiek zdjęć. A miałam Wam pokazać kilka świątecznych fotek. No cóż, uznajmy że to taki wypadek przy pracy (w Japonii wypadkiem przy pracy nazywa się śmierć pracownika, to tak żeby się pochwalić wiedzą nabytą na niemieckim). Dlatego poniżej kilka aktualnych zdjęć, a jeszcze niżej świątecznych. Postaram się dodawać je regularniej, żeby nie wyszło tak jak teraz, że mamy luty, a Sarę olśniło, żeby dodać zdjęcia z końca grudnia :D  Ostatni czas był dla mnie ciężki pod względem nauki i wątpliwości. Może kiedyś napiszę o tym coś więcej.. Ale też czasem radosnym, ponieważ wygrałam aż w 3 rozdaniach, z czego 2 paczki już do mnie doszły, a ich zawartość widzicie poniżej. Poza tym ścięłam włosy i pierwszy raz upichciłam coś z chłopakiem. Były też zabawy na śniegu (jest we mnie jeszcze dużo z 5-latki!) i przeziębienie.. Zapraszam do obejrzenia zdjęć!


 
przesyłka od Eternity- szaleję z radości!/ pierwsze zdjęcie w krótszych włosach

 
wygrana u Natalii- jeszcze raz dziękuję!/ podczas robienia ciasteczek- mój chłopak udaje piekarza

 
byłam też trochę chora, nienawidzę brać antybiotyku/ najlepsza czekolada ever (ta w tle) 

 
jeszcze świąteczne, ach ten mój refleks/ aniołki zrobione przez babcię, taka zdolniacha, aż wątpię że jestem jej wnuczką

 
pierwszy śnieg/ jeden z kilku prezentów od TŻ na Święta, najmilsza podusia świata

Lubicie takie luźniejsze posty, czy wolicie jednak więcej tekstu? :)

Reecenzjatorka


Czytaj dalej »

Seboradin przeciw wypadaniu włosów- efekty po miesiącu stosowania.

Cześć!
Obiecałam, ze kolejny post jaki pojawi się na blogu to recenzja. I jest, tylko niepełna. Produkt, który opiszę stosuję trochę ponad miesiąc regularnie- raz lub 2 razy dziennie. Nie będę wystawiać jeszcze końcowej opinii, bo zamierzam poużywać go jeszcze co najmniej miesiąc. Pod tym postem (klik) wyraziłyście chęć poczytania o lotionie Seboradinu przeciw wypadaniu włosów, zapraszam! :)

Seboradin, Lotion przeciw wypadaniu włosów



Wcierka znajduje się w 200ml buteleczce z atomizerem, co znacznie ułatwia aplikację. Ogromnym plusem jest ładny, cytrusowy zapach. Na stronie Seboradin.pl produkt kupimy za 19,90, w aptece widziałam go za podobną cenę. Skład przedstawia się następująco:
Aqua, Alcohol Denat, PEG-40 Hydrogenated Castrol Oil (emulgator), Humulus Lupulus Cone Extract (wyciąg z szyszek chmielu), Medicago Savita Extract (wyciąg z lucerny), Maltooligosyl Glucosodine, Hydrogenated Starch Hydrosate, Diethyl Pthalate, Peopylene Glycol, Buthene Glycol, PPG-26-buteth-26-PEG-40 Hydrogenated Castrol Oil, Apigenin, Olleanolic Acid, Biotinyl Tripeptide-1, DMDM-Hydantoin, Patrfum, Citric Acid, Phenoxethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Geraniol, Citral. 


Co zauważyłam po miesiącu? Włosy trochę mniej wypadają. Nie leci ich aż tyle przy myciu, co przed rozpoczęciem kuracji, ale nie jest to spektakularny efekt. Mam nadzieję, że ograniczy moje wypadanie jeszcze bardziej, albo całkowicie je zlikwiduje. Poza tym zauważyłam pojawienie się łupieżu, ale nie wiem czy na 100% to wina akurat tego lotionu. Nie zauważyłam na razie wysypu baby hair. Mam wrażenie, że włosy u nasady stały się mocniejsze i bardziej błyszczące. Nie ma wpływu na przetłuszczanie się włosów, a przynajmniej takowego nie zauważyłam. 

Stosowałyście ten produkt? Jeśli tak to proszę podzielcie się swoimi spostrzeżeniami :)

Recenzjatorka
Czytaj dalej »

O co chodzi z Punktem Rosy. Wpływ wilgotności powietrza na włosy.

Cześć!
Mój tydzień był męczący, a przyszły będzie równie wyczerpujący jak ten. Czekam na chwilę odpoczynku i uczucia, że o nic nie muszę się martwić, potrzebuję wakacji. Jak widzicie,  pewien czas temu szablon mojego bloga  został odmieniony. Nowy wygląd bloga zawdzięczam Kasi, która również jest włosomaniaczką, zapraszam na jej bloga (klik). Na początku nie mogłam się przyzwyczaić, ale teraz jestem z niego bardzo zadowolona. Szkoda tylko, że tak mało czasu mogę poświęcić na pisanie tutaj. 

Ostatnio uświadomiłam sobie jak wiele straciłam nie szukając wcześniej porad włosowych w Internecie. Gdybym wcześniej trafiła na blogi dziewczyn, które wymieniłam w ostatnim poście, pewnie miałabym teraz mniej pracy przy doprowadzaniu moich włosów do stanu znośnego. Dziś postanowiłam napisać o czymś, co odkryłam niedawno (nadal się uczę, jak widać), czyli o punkcie rosy.

http://unsplash.com/

Temperatura punktu rosy jest miarą zawartości wilgoci w powietrzu. Temperatura punktu rosy określa wartość temperatury powietrza, do jakiej powietrze musi się ochłodzić, aby osiągnąć stan nasycenia parą wodną. Temperaturę punktu rosy możecie sprawdzić np. tutaj. Jak widzicie, w Łodzi aktualnie przy temp. powietrza 5 stopni Celsjusza, punkt rosy wynosi 0. Ale jakie znaczenie ma punkt rosy w pielęgnacji włosów?

Wartość punktu rosy
[° C]
Poniżej -9 Od -9 do -1 Od 0 do 4 Od 5 do 16 Od 17 do do 21 Powyżej 21
Jak zachowują się włosy Loki rozprostowują się  - - Nie powinny się puszyć Mogą się puszyć Bardzo się puszą
Jak zaradzić, co stosować Stosuj olejki i emolienty* Stosuj emolienty*, ogranicz humektanty** Możesz stosować humektanty** Możesz stosować humektanty** i emolienty* Ogranicz humektanty**, używaj więcej emolientów* Odstaw humektanty**

*emolienty- substancje tworzące ochronną otoczkę, natłuszczające (np. Cetearyl Alcohol, Dimethicone Copolyol, Lauryl Methicone Copolyol, Mineral Oil)
**humektanty-nawilżacze (np. Glicerin, Hydrolized Milk Protein, Aloe Vera Extract, Hialuronic acid) 

Tyle wiem ja, niestety ciężko było mi znaleźć więcej informacji, sugerowałam się głównie wizażem.pl. Może Wy wiecie coś więcej? Podzielcie się swoją wiedzą! :) 

Obiecuję, że następny post już będzie recenzją :)
Recenzjatorka

Czytaj dalej »

Podręcznik włosomaniaczki- czyli gdzie szukałam porad na początku włosomaniactwa.

Cześć Wam! :)
Pierwszy dzień po powrocie do szkoły, a ja już mam dość. Jak to mówią- jeszcze nic nie zrobiłem, ale już jestem zmęczony. Właśnie piszę rozprawkę nt. ,,Pana Tadeusza", ale daruję sobie moją dygresję odnośnie tego, co sądzę o nazwaniu tego dzieła naszą epopeją narodową. Nie lubię lektur. I nie lubię robić czegoś, co jest mi nakazane z góry. Wolę zamiast tego przeczytać kolejną powieść Wiśniewskiego lub.. pobuszować po Waszych blogach :) 
Pomyślałam, że warto stworzyć post, w którym zapiszę i dla siebie i dla Was kilka miejsc w sieci, do których ciągle wracam. Są to strony, które odwiedziłam na początku, czyli gdy zdecydowałam się, żeby poświęcić moim włosom trochę więcej uwagi i czasu. Zapraszam do zapoznania się z moją listą :)


1. Wizaż- przede wszystkim śledzę wątek dla kręconowłosych, ale też inne, które chyba najwięcej pomogły mi na samym początku. Po przeczytaniu kilku tematów zmieniłam szampon i dobrałam pierwszą odżywkę. 
2. Blog Anwen- nie muszę tłumaczyć dlaczego, prawda? Ten blog to istna kopalnia wiedzy, jedna z pierwszych włosomaniaczek piszących o swoich włosowych poczynaniach. Przewertowałam tę stronę od początku do końca i często wracam do starych postów, ale czytam też na bieżąco nowe, gorąco polecam każdej początkującej :)
3. Blondregeneracja- bardzo przejrzysty blog, ciekawa grafika, mnóstwo wiedzy, porad, a wszystko napisane w przejrzysty sposób, aż chce się czytać!
4. BlondHairCare- mnóstwo świetnych porad, wszystko jest zrozumiałe, znajdziemy tam odpowiedzi na dużo naszych pytań dotyczących włosów i nie tylko!
5. Eternity- wreszcie jakaś o kręconych włosach! Jej posty bardzo pomogły mi docenić moje kręcone włosy i dostarczyły dużo potrzebnych informacji, dobra robota :)
6. Blog Eve- bardzo ciekawe przepisy na różne mikstury, wiedza na każdy temat dotyczący włosów, istna encyklopedia dla osoby chcącej mieć piękne włosy :)

Żałuję, że nie odkryłam wcześniej blogów dziewczyn ze Spisu Włosomaniaczek oraz że  Forum Anwen nie powstało wcześniej, wtedy byłabym teraz dużo bogatsza o wiedzę nt. włosów :) A tak.. nadal się uczę i nadrabiam zaległości :) 

A Wy, gdzie trafiłyście na początku? :)

Recenzjatorka
Czytaj dalej »

O zakupach półproduktów i innych skarbów, planowanie :)

Cześć!
Jak się macie w ten piękny, sobotni poranek? Gdyby nie myśl, że zaraz skończą mi się beztroskie dni ferii byłoby idealnie. Właśnie wróciłam z wizyty u fryzjera i pierwszy raz od nie pamiętam kiedy jestem zadowolona z tego co zobaczyłam po obcięciu :) Pokażę Wam później jak wyglądam :) Fryzjerka ścięła mi ok. 5 cm z długości, ale jestem zadowolona, bo włosy wydają się gęstsze. No to teraz już mogę zapuszczać piękne, gęste i zdrowe włosy! :) Dziękuję, że mnie wspierałyście w tej decyzji! 

Przechodząc do sedna sprawy, chciałabym od Was znowu porady. Mianowicie planuję zakup kilku półproduktów. Na początku miałam złożyć zamówienie na zróbsobiekrem, ale wczoraj przepadłam na stronie escopa. Wybrałam sobie: Honeyquat-pochodna miodu (11,60 zł/ 30ml), Olej z awokado zimnotłoczony ekologiczny (11,60 zł/ 30ml) i Francuską glinkę zieloną (8,40 zł/ 100g).  Sklep nie ma niestety w swoim asortymencie mleczka pszczelego, które chciałam kupić, ale mogę to sobie odpuścić. 

Co sądzicie o tych produktach, warto kupić je po takiej cenie? Czy może jednak zamówić z ZSK? I co jeszcze warto zamówić podczas takich zakupów? :)


Recenzjatorka
Czytaj dalej »