ZESTAW 9 PĘDZLI DO MAKIJAŻU SUNSHADE MINERALS

Witajcie!
   Odpoczęliście trochę w Święta? Zakładam, że czas wytchnienia był potrzebny nam wszystkim i mam nadzieję, że znaleźliście chwilę na wypoczęcie. Ciekawa jestem też, czy jesteście zadowoleni z prezentów pod choinką. Mój Mikołaj wyjątkowo bardzo spisał się w tym roku. Dziś pokażę Wam jeden  prezentów, który dostałam.
   Zestaw 9 pędzli od Sunshade Minerals marzył mi się od pewnego czasu. Oczywiście nie pogardziłabym pędzlami od Zoevy, ale tańsza wersja jest dla mnie idealna, ponieważ jestem początkująca i dopiero uczę się w pełni wykorzystywać możliwości, jakie daje korzystanie z pędzli. 
   Pędzle wykonane są z syntetycznego włosia HD. Bardzo podoba mi się ich design- jest prosty, przyjemny dla oka. Pędzle zamknięte są w lnianym etui, które jest praktyczne i prezentuje się całkiem nieźle. Każdy pędzel włożony jest do a'la pokrowca wykonanego z folii. Całość wygląda bardzo estetycznie.



Czytaj dalej »

POMYSŁY NA PREZENT DLA NIEGO (do 50 zł)!

      


     Do Świąt Bożego Narodzenia pozostały niespełna 3 tygodnie. Najwyższy czas, by zabrać się za poszukiwanie prezentów świątecznych dla bliskich. W ostatnim poście podpowiadałam Wam co kupić kobiecie. Dzisiaj zajmiemy się upominkami dla mężczyzn. Zapraszam serdecznie :)

Czytaj dalej »

POMYSŁY NA PREZENT DLA NIEJ (DO 50 zł)!

Cześć
Święta zbliżają się wielkimi krokami, o czym przypominają nam reklamy w telewizji (o np. TA, która jest według mnie świetna), czy nowe piosenki i tutaj przywołuję LemON- Grudniowy. Co za tym idzie, czas rozejrzeć się za świątecznymi prezentami, które schowamy pod choinką. Pewnie czujecie już presję związaną z kupnem upominków. Chętnie pomogę Wam znaleźć ciekawe (i niedrogie!) propozycje na prezenty dla niej, dla niego oraz dla dziecka. Oczywiście chciałabym, abyście pamiętali, że to jest subiektywny przegląd i nie każdy prezent, który się tutaj znajdzie musi spodobać się osobie obdarowywanej. Jestem zdania, że skoro kupujesz komuś prezent świąteczny, jesteście w bliskiej relacji i sam najlepiej wiesz, czego ta osoba potrzebuje lub z czego będzie zadowolona. Ja chcę tylko naprowadzić na trop i pomóc tym totalnie zagubionym. Dziś pierwsza część- mnóstwo pomysłów na prezent dla kobiety. 
Czytaj dalej »

Moje ulubione odżywki do włosów- Rossmann.

Witajcie!
Dla tych z Was, którzy są tutaj pierwszy raz, przypomnę jakie są moje włosy i czego wymagam od odżywki, którą kupuję. Następnie pokażę Wam moje ulubione odżywki, które możecie kupić w drogerii Rossmann. Dlaczego tak? Sama wiem z doświadczenia, że czytając o danym kosmetyku, fajnie jest wiedzieć, gdzie można go kupić. Mam w planach podobne zestawienie z innymi sklepami, m.in internetowymi. Zapraszam do lektury :)!

JAKIE SĄ MOJE WŁOSY?
Pierwsze co przyszło mi na myśl- kręcone/ falowane, wysokoporowate na długości, średnioporowate u nasady, z natury suche, wypadające. Trudno jest je dociążyć zwłaszcza na końcówkach. 

Czytaj dalej »

Filmy, które warto obejrzeć przed maturą z j. polskiego!

Cześć! :)
   Zasady matury zmieniły się w poprzednim roku, kiedy przystępowałam do jednego z ważniejszych egzaminów w życiu. Wcześniejsze prezentacje z języka polskiego zostały zamienione na losowanie tematu i przygotowanie swojej wypowiedzi już na miejscu. O tym, czy zamiana ta była sprawiedliwa dla uczniów liceum zdających maturę w zeszłym roku zadecydujcie sami (najlepiej po cichu, coby nie wdawać się w niepotrzebne dyskusje np. z uczniami techników). 

   Egzamin ustny wygląda mniej-więcej tak: Siedzisz na ławce, która znajduje się na korytarzu przed salą egzaminacyjną. Jedna osoba z komisji wyczytuje Twoje nazwisko. Wchodzisz. Losujesz kartkę z numerem lub od razu z zestawem. Odczytujesz na głos temat, egzaminator zaznacza co udało Ci się wylosować. Idziesz na koniec sali, tam czeka kartka i długopis. Na przygotowanie masz 10 czy 15 minut. W międzyczasie (!) ktoś prowadzi już monolog na wylosowany przez siebie temat. Na kartce nie zapiszesz wszystkiego, co chcesz powiedzieć, gwarantuję. Możliwe, że nie zapiszesz nawet połowy. Ja napisałam sobie wstęp i fragment rozwinięcia. Innym razem opowiem o moim temacie i o tym, jak w ogóle zabrać się za konstruowanie wypowiedzi na maturze ustnej.
    Zanim sceptycznie ocenicie listę filmów, które znajdują się poniżej, kilka faktów: 

-do fabuły filmu możesz odnieść się zarówno na maturze ustnej jak i pisemnej
-powinieneś znać reżysera/głównego aktora lub chociaż rok powstania filmu
-w filmach jest sporo wątków, które z pewnością łatwiej zapamiętać, niż te książkowe


Ja do matury obejrzałam wszystkie filmy z listy. Odwoływałam się do części z nich na maturach próbnych pisemnych i wyniki były bardzo satysfakcjonujące. Na głównej maturze akurat nie pisałam ani nie mówiłam nic na temat filmów, bo do tematów pasowały mi bardziej utwory literackie. Ale sama świadomość tego, że na 100% jakiś film udałoby mi się dopasować do tematu dawała spory komfort psychiczny. Pochwalę się tutaj, że z pisemnego polskiego uzyskałam wynik 99%, a ustnego 100%. Da się.


Bez zbędnego już gadania przechodzę do listy:

Czytaj dalej »

Jak samemu podciąć sobie włosy? {moje włosy -kilka cm.)

Cześć!
    Moje podejście do fryzjerów już chyba znacie. Bardzo rzadko jestem zadowolona z efektu, który funduje mi wizyta w salonie. Zastanawiam się od pewnego czasu na wizytą u fryzjera i metamorfozą długości oraz koloru włosów, ale nie zdecydowałam się jeszcze ze względu na 3 rzeczy: nie ufam fryzjerom, taka zmiana sporo kosztuje i nie znalazłam jeszcze salonu, który przekonałby mnie do takiej zmiany na 100%. Z tych względów na razie podcinam włosy sama. Już kiedyś uskuteczniałam tę metodę, ale zapodziałam gdzieś nożyczki, którymi podcinałam końcówki. Wczoraj kupiłam nowe w Rossmanie. Chciałabym pokazać Wam, jak samodzielnie podcinam sobie włosy i być może zainspirować Was do robienia tego w domu.


Czytaj dalej »

Jak zmienić zwykły lakier w hybrydę?

Cześć!
    Jeszcze podczas wakacji zaopatrzyłam się w lampę UV, bazę, top, pilniczki, cleaner i inne drobiazgi potrzebne do stworzenia manicure hybrydowego. Na początku kupiłam 2 lakiery, ale moja kolekcja od tamtego czasu powoli rośnie. Niestety, cena 1 lakieru Semilac to prawie 30 złotych. 
   Potrzebowałam akurat koloru, którego nie posiadam w swoich zapasach. Na którymś z blogów przeczytałam komentarz, w którym dziewczyna napisała, że próbowała mieszać lakier z bazą i topem, żeby uzyskać pożądany kolor hybrydy. Postanowiłam pójść w jej ślady.

Czytaj dalej »

Witaminy rozpuszczalne w wodzie (grafika do pobrania!)

Witajcie!
   Ostatni wpis z infografiką do wydruku cieszy się sporą popularnością. Sugerując się statystykami postanowiłam dodać kolejną część. Poprzednią znajdziecie tutaj: Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (grafiki do pobrania): występowanie oraz skutki niedoboru!.
    Tym razem grafiki dotyczą witamin rozpuszczalnych w wodzie. Pamiętajcie, żeby wypijać wystarczającą ilość wody każdego dnia. To także sprzyja wchłanianiu witamin!




Pozdrawiam, Sara

Czytaj dalej »

Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (GRAFIKI do pobrania): występowanie oraz skutki niedoboru!

Witajcie!
    Jak już wspominałam, od października rozpoczynam studnia na kierunku Dietetyka. Postanowiłam sobie powtórzyć coś, co z pewnością mi się przyda, a mianowicie zagadnienia dotyczące witamin. Wpadłam na pomysł, alby stworzyć grafikę, która umili mi naukę, a którą będę mogła również podzielić się z Wami. Warto mieć taką "ściągę", która podpowie nam w jakich produktach można znaleźć daną witaminę. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. Wyrażam zgodę na pobieranie grafiki, której jestem autorką oraz na jej drukowanie. (Grafiki da się powiększyć klikając na nie :))





    Jeśli grafiki przypadły Wam do gustu, następnym razem przygotuję podobne o witaminach rozpuszczalnych w wodzie oraz o minerałach. Pozdrawiam ciepło!

Pozdrawiam, Sara

Czytaj dalej »

Perfumy Nicole Cosmetics 053

Witajcie!
   Niedawno dostałam bardzo interesującego maila z propozycją współpracy, na którą przystałam. Do przetestowania mogłam wybrać dowolne perfumy z zasobów Nicole Cosmetics. Mój wybór padł na numer 053. Jest to odpowiednik zapachu J'Adore Christiana Diora. Na stronie internetowej można wybrać spośród setek zapachów oraz pojemności (9, 11, 14, 17, 33l, 34ml, 37, 55 oraz 64 ml).  Moja buteleczka jest o pojemności 30 ml i wykonana jest z mrożonego szkła. Posiada atomizer, co zdecydowanie ułatwia aplikację. Dużą zaletą perfum jest cena- 24,99 zł. W porównaniu do oryginału- kosmiczna różnica.


Czytaj dalej »

Moje pierwsze hybrydy [Semilac]

Cześć! :)
  Zainwestowałam niedawno w lampę UV, bazę, top, lakiery, pilniczki i inne drobiazgi. Usiadłam, poświęciłam około pół godziny i wyczarowałam sobie hybrydy. Zdaję sobie sprawę z tego, że daleko im do ideału, ale pierwszy raz stosowałam tę metodę i proszę o wyrozumiałość. Wszelkie porady chętnie przeczytam i proszę o ich zostawienie w komentarzu :). 
   Róż na paznokciach to Pink Doll, a różowe srebro to Pink Gold. Na każdym paznokciu znajdują się dwie cienkie warstwy lakieru, baza oraz top. Wszystkie lakiery, których użyłam możecie zobaczyć na dole posta. 

Czytaj dalej »

Wakacyjna aktualizacja włosowa {minus 7 centymetrów}

Cześć!
   Po pierwsze chwalę się, że dostałam się na studia. Wybrałam 2 kierunki, na których mi zależało i na oba się dostałam. Podjęłam też decyzję odnośnie wyboru i od października jestem studentką Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Właśnie wróciłam z urlopu, który spędziłam na mazurach. Podsumowując, sporo się wydarzyło i sporo się jeszcze wydarzy.
   Niecałe dwa tygodnie temu skróciłam włosy. Standardowo obcięte zostały na prosto, bez cieniowania. Z mojej głowy zniknęło 7 cm włosów i jestem bardzo zadowolona z ich aktualnego stanu. Końcówki nie są rozdwojone, wyglądają na zdrowe i tworzą ładny "pędzel". Objętość kucyka optycznie się zwiększyła a na tym bardzo mi zależało. Lubię siebie w długich włosach, ale ostatnio przysparzały mi sporo problemów, a końce były w nie najlepszym stanie. Uraczę Was swoimi selfie i kilkoma zdjęciami samej fryzury.






Pozdrawiam, Sara

Czytaj dalej »

Przeczytaj, zobacz, posłuchaj! #linki

Cześć!
   Moja nieobecność tutaj spowodowana jest brakiem czasu i kilkoma zawirowaniami w moim życiu osobistym. Od czerwca pracuję, mam poza tym trochę innych obowiązków. W najbliższym czasie postaram się jednak wygospodarować więcej czasu, aby odwiedzić Wasze blogi. Dzisiaj chce się z Wami podzielić kilkoma linkami, które wpadły mi w oko. Może Was również zaciekawią. Zapraszam do klikania, czytania, oglądania i słuchania! :)


1 . Infografika 25 świetnymi pomysłami z na szybkie, Zdrowe śniadania  . Sporo Ciekawych zestawień zebranych w jednym miejscu  i otoczonych starannymi rysunkami.

2 . Post na temat akcji no poo, czyli o rezygnacji z mycia włosów szamponem   Autorka dotarła do osób, które zrezygnowały z używania szamponu na rzecz innych środków myjących. Poza tym kilka słów o samej idei, a także o powodach, które doprowadziły do stosowania tej metody i o tym, czy jest ona dobrym pomysłem.

3. O tym dlaczego warto wstawać (i kłaść się) wcześniej oraz jak zabrać się do zmiany swoich przyzwyczajeń poczytać możecie u My Pink Plum, której całego bloga szczerze polecam! :)

Czytaj dalej »

Mój ulubiony sposób na olejowanie włosów.

Cześć!
  Gdy dowiedziałam się kilka lat temu, że na włosy można nakładać olej, byłam w szoku. W życiu nie pomyślałabym, że taka zmiana w pielęgnacji może przynieść faktycznie zadowalające rezultaty. Początkowo nakładałam olej jedynie przed myciem. Później, gdy nie widziałam efektów, kombinowałam z różnymi metodami olejowania- na mokro, na sucho, na odżywkę, metodą rosołkową, na długo, na krótko, pod turban, dodając olej do maski, czy wcierając we włosy i zostawiając na całą noc. Wtedy najlepiej sprawdzało się u mnie olejowanie po umyciu włosów szamponem. Niewielką ilość oleju wcierałam w ociekające wodą włosy, następnie nakładałam na nie odżywkę i spłukiwałam. Tej metodzie pozostałam wierna do dzisiaj, tylko czasami modyfikuję kolejność nakładania odżywki i oleju oraz zmieniam emulgator, czyli odżywkę/maskę.


NA CZYM POLEGA EMULGOWANIE OLEJU ODŻYWKĄ?

Emulgowanie to rozpuszczenie jednej substancji przez drugą substancję, w tym przypadku rozpuszczany jest olej, a emulgatorem, czyli substancją rozpuszczającą jest odżywka. Substancje łączą się ze sobą i tworzą emulsję.

Czytaj dalej »

Piękny, kobiecy zapach na ciepłe dni. Mia Pink.

Cześć!
   Jakiś czas temu udało mi się wygrać perfumy w rozdaniu na blogu moj-kosmetyczny-punkt-widzenia. Możliwość wyboru zapachu skłoniła mnie do przejrzenia strony producenta i przepadłam. Nie wiedziałam kompletnie, który z zapachów wybrać. Sugerując się jedynie opisem, wybrałam w ciemno flakonik z różowym płynem. I właśnie o nim chciałabym dziś napisać kilka słów.

   Opis ze strony producenta: MIA Pink to słodki, owocowo-kwiatowy zapach, który wybierają kobiety spokojne, łagodne, romantyczne. Zapach podkreśla kobiecą słodycz, piękno, rozwagę i delikatność. Jest nieprzewidywalny i przekorny jak kobieta. Esencje użyte do kompozycji tego zapachu tworzą istny koktajl owocowy. Mia Pink kojarzy się z różowymi kwiatami w ogrodzie, z sadami pełnymi owoców, relaksującymi pobytami w SPA. Wszystko to dzięki ciepłym nutom podstawowym, które tworzą drzewo sandałowe i piżmo, w nutach serca znajdziemy ylang ylang, różę, poziomkę, nuta głowy to orzeźwiająca cytryna, mandarynka i brzoskwinia.

Czytaj dalej »

Moje włosy w maju {aktualizacja}.

Cześć!
   Ostatni czas nie jest dla mnie najłatwiejszy. Mam trochę zawirowań w życiu osobistym i staram się z tym uporać. Poza tym stoję też przed wyborem kierunku studiów i gdy już jestem prawie pewna, że ten, który przyszedł mi do głowy byłby idealny, to coś ten plan rujnuje. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć coś dla siebie, albo raczej wybrać coś z mnóstwa rzeczy, które mnie interesują. 
  Nie chciałabym zanudzać Was swoimi sprawami, ani tym bardziej żalić się, tym samym zarażając Was pesymizmem, bo nie to miałam na celu. Mimo wszystko, lubię się z Wami trochę dzielić tym, co dzieje się w moim  życiu, głównie ze względu na kilka z Was, które są mi bardzo bliskie i na których rady zawsze mogę liczyć. Przechodząc do tematu dzisiejszego posta, przybywam z aktualizacją włosową. Ostatni raz fotografowałam włosy w lutym, poprzednią aktualizację znajdziecie tutaj (klik). Przez te 3 miesiące czasami mogliście zobaczyć zdjęcia moich włosów na Instagramie. Przypomnę dwa z nich:




Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Sara, 18 (@sararec)

Czytaj dalej »

Refleksje na temat kupowania. Porównanie kilku drogeryjnych podkładów.

Witajcie!
   Każda z nas od czasu do czasu staje przed ważnym wyborem. Morze różnorodnych rozwiązań wydaje się być przerażające i same nie wiemy, w którą stronę pójść i co wybrać. Wszystko bowiem ma swoje wady i zalety. Gdy wybierzesz jedno, musisz zrezygnować często z drugiego. Gdy wybierzesz drugie, pierwsze odchodzi w zapomnienie. Podobnie ma się to w sprawie zakupów. Załóżmy, że zasobność Twojego portfela jest ograniczona (zgaduję, że właśnie tak), a stajesz przed faktem dokonanym- Twój ulubiony podkład został wycofany, ten którego używałaś własnie się skończył, a nie chcesz kupować go drugi raz, albo po prostu chcesz wypróbować coś nowego. Co robisz w tej sytuacji? 
-> Pytasz ekspedientki w Naturze (która uważa, ze MATCH w nazwie podkładu oznacza, że jest on matujący...) o radę.
-> Wertujesz miliony stron internetowych, na których szukasz opinii, zdjęć, recenzji, ocen danych podkładów, okazuje się, że takich na które Cię stać jest kilka, a w drogerii nie ma koloru, albo znowu nie możesz się zdecydować, który z tego zawężonego kręgu wybrać.
-> Szukasz rady wśród znajomych, które polecają Ci podkład, który sprawdził się u nich (a u Ciebie niekoniecznie później się spisze).

   Tak, ja też tak postępuję i jest to normalne, że szukamy rady u kogoś. Dlatego właśnie powstaje ten post, w którym będziecie mogły poczytać i zobaczyć porównanie kilku podkładów. W głównych rolach: Revlon Colostay, Maybelline Affinitone, Rimmel Match Perfection i Stay Matte. Na ich przykładzie wytłumaczę jak nie wybierać podkładu i dlaczego kupiłam akurat tych kilka produktów.



Czytaj dalej »

Dlaczego się uśmiechasz? #matura #zmiany #wiosna

Cześć!
   Wracam do Was po dłuższej przerwie, spowodowanej czasem maturalnym. Z egzaminów pozostał mi jedynie ustny angielski, o który się nie martwię. Dziś miałam ostatni z tych, których się obawiałam, zupełnie niepotrzebnie. Mimo trudnego, na pierwszy rzut oka, tematu (odnośnie idiomów)- udało mi się uzyskać 100% z matury ustnej z języka polskiego. Nadal jestem w szoku. Można więc uznać, że mam wakacje. Postaram się bywać na blogu jak najczęściej. Mam już kilka pomysłów na nowe posty i wpadł mi do głowy pewien plan. Mianowicie, chciałabym trochę rozszerzyć tematykę bloga. Jestem na siebie trochę zła, że z góry skazałam się na pisanie jedynie o kosmetykach. Co powiecie na niewielkie zmiany?
   Zostawiam tutaj kilka zdjęć, które udało mi się zrobić w ostatnim czasie. Do tej pory nie przepadałam za wiosną, w tym roku jednak wyjątkowo mi się podoba.


Czytaj dalej »

Peeling solny z płatkami nagietka i olejkiem migdałowym.

Hej!
Po zimie moja skóra zazwyczaj jest wysuszona i potrzebuje szczególnej pielęgnacji. Dlatego jak najczęściej sięgam po peelingi oraz silnie nawilżające kremu (aktualnie wspomaga mnie maść z witaminą A, którą uwielbiam!). Dziś chcę Wam przedstawić jeden z moich ulubionych peelingów. Próbkę dostałam od dziewczyn studiujących kosmetologię na pewnym UMedzie. Łatwo taki peeling wykonać też samemu i naprawdę nie potrzeba do tego zbyt wiele czasu, czy umiejętności.


Składnikami, z których powstał peeling były: gruboziarnista sól krystaliczna, suszone płatki nagietka, olejek migdałowy oraz olejki eteryczne. Gdy potem odwzorowywałam peeling użyłam jednak trochę oleju z awokado, a trochę z pestek winogron, ponieważ migdałowego nie mogłam dostać stacjonarnie, a te były pod ręką. Olejek eteryczny u mnie to pomarańczowy. Niestety podczas mojej produkcji sól trochę się pokruszyła. Oczywiście od razu po wykonaniu próbowałam go sfotografować, co się nie udało. Później ciekawa swojego dzieła, oczywiście go wypróbowałam i sprawdził się prawie tak dobrze, jak jego poprzednik. Gdy będę robić kolejny, to na pewno wstawię tutaj fotorelację :)

Czytaj dalej »

.... i polała włosy miodem!

Cześć!
Co u Was? Czekacie na pełnię wiosny, tak jak ja? Przyznam szczerze, że ja nie mogę doczekać się już lata. Inne pory roku mogłyby trwać dla mnie maksymalnie miesiąc. A jeszcze jak sobie pomyślę o tym, że za ponad miesiąc rozpoczną się moje najdłuższe wakacje życia... to matura nie wydaje się wcale być aż taka straszna! :) 
Dziś kilka słów na temat miodu. Pewnie wszyscy wiecie przynajmniej o kilku jego właściwościach i potraficie się domyślić, dlaczego dodajemy go do herbaty w czasie przeziębienia. Ale czy stosujecie go także w pielęgnacji? Miód może posłużyć nam do wykonania peelingów, maseczek, a także kuracji odżywczych na włosy.


Czytaj dalej »

Hair Wrap, najtańszy turban do włosów.

Cześć!
Na Waszych blogach często widziałam turbany do włosów, które wydawały mi się być bardzo praktyczne. Myślałam kiedyś na zakupem takiego akcesorium w Internecie, ale jednak się rozmyśliłam i korzystałam z bawełnianej koszulki oraz zwykłego ręcznika z mikrofibry. Tego pomarańczowego cudaka, którego widzicie niżej, kupiłam w sklepie typu Wszystko za 5 zł, albo o podobnej nazwie. Został ostatni turban. Co zabawne, dzień wcześniej czytałam u którejś z Was, że można dostać takie właśnie, chińskie turbany w podobnych, małych sklepach. Kosztował mnie całe... 3 zł. Przyznajcie, że cena jest śmieszna. Czy tak taki produkt może się dobrze sprawdzić? Też miałam wątpliwości.


Czytaj dalej »

Co zamiast olejowania?

Witajcie!
W mojej pielęgnacji włosów przełomem było rozpoczęcie olejowania włosów. Oczywiście efekty nie przyszły od razu, ale z upływem czasu włosy były w coraz lepszej kondycji. Ostatnio trochę zaniedbałam ten element pielęgnacji, co niestety odbija się negatywnie na ich stanie. Gdy mówię o olejowaniu włosów ludzie dziwnie na mnie patrzą, nie przyjmują do świadomości, że coś takiego istnieje. No bo jak to tak, olej na włosy? Olej na włosy to super sprawa! Ale co, jeśli nie sprawdza się u nas to, co u innych jest hitem? Warto znaleźć zastępstwo.

Czytaj dalej »

Revlon Colorstay- czy warto kupić?

Cześć!
Ostatnio większość czasu spędzam w książkach, dlatego część postów, które ukażą się w przeciągu najbliższego miesiąca, jest zaplanowana. Napisałam ich kilka w wolnych chwilach i chciałabym się nimi podzielić, nawet jeśli mnie chwilowo nie będzie na blogu, mam nadzieję, że zrozumiecie, a chciałam być w porządku w stosunku do Was i powiedzieć jaka jest prawda :) W tym roku piszę maturę. I dobija mnie ikonka na tapecie telefonu z (bardzo małą) liczbą dni, które pozostały do tego momentu... Ale dziś wcale nie o tym. Nie chcę Was wcale wprowadzać w melancholijny nastrój. Dziś kilka słów o słynnym Revlonie Colostay'u. O tym, czy warto go kupić, gdzie, za ile i po co.


Czytaj dalej »

Dwie maski do włosów Bania Agafii- dobre, bo rosyjskie?

Cześć!
Jakiś czas temu pisałam Wam o moich zakupach w Triny.pl. W koszyku zakupowym znalazły się m.in dwie maski, o których dziś możecie przeczytać. Obie pochodzą z serii Bania Agafii. Kosztowały ok. 5-6 złotych i mają pojemność 100 ml, co wystarczyło mi na ok. 5 użyć każda. Zamknięte są w poręcznych saszetkach z nakrętkami, których wygodnie się używa i łatwo wycisnąć z nich nawet resztki produktu. Obydwie maski mają podobną konsystencję, są dość gęste, jednolite.

Czytaj dalej »

Moje włosy w lutym' 15 {dużo zdjęć!}

Cześć!
W lutym moje włosy miały trochę lepszy czas, wyglądały całkiem znośnie, ale niestety nie zawsze. W pierwszych dwóch tygodniach byłam z nich dumna, później trochę się przeziębiłam i na nich także się to odbiło. Poza tym w walentynki miałam studniówkę, więc zostały trochę natapirowane i spryskane lakierem (niżej będzie zdjęcie ze 100-dniówki), potem wyglądały trochę gorzej. Po studniówce zaniedbałam olejowanie głównie przez to, że zwyczajnie o nim zapominałam, albo mi się nie chciało. Zamiast tego przed myciem nakładałam na włosy maskę, albo odżywkę która się u mnie nie sprawdza po myciu. Jeśli już olejowałam, to olejem z awokado. Produkty, których najczęściej używałam to Balsam Mr. Potters z aloesem i jedwabiem, odżywka Nivea Long repair i odżywka z Avonu z kompleksem Nutri 5.

Zdjęcia poniżej zostały wykonane z lampą błyskową, co pewnie zauważyliście, ale wolałam to zaznaczyć.






Tutaj z kolei zdjęcia bez lampy, w świetle dziennym:




I wspomniane zdjęcie ze 100-dniówki :) Miałam zupełnie inny zamysł fryzury, ale gdy kupiłam sukienkę bez ramiaczek niestety mój pomysł musiał ulec zmianie. Nie chciałam mieć całkowicie odkrytych ramion, więc włosy zostały częściowo rozpuszczone.


Pozdrawiam, Sara
Czytaj dalej »

Dlaczego warto zachować szczoteczkę po zużytym tuszu?

Witajcie!
   Jakiś czas temu zrobiłam porządny przegląd wszystkich kosmetyków i wyrzuciłam wszystkie te, których nie używam, albo których termin ważności dobiegał końca, a których i tak nie zdążyłabym wykończyć. W uporządkowaniu wszystkich produktów pomógł mi słynny organizer z Biedronki, który kiedyś Wam pokażę na blogu. Robiąc porządki wyrzuciłam dwa tusze do rzęs, których używałam czasami do podkreślania brwi. Oczywiście samego tuszu było w nich już nie wiele i chodziło mi głównie o rodzaj szczoteczki, w jaką został wzbogacony tusz. Postanowiłam zostawić sobie obie i używać ich nie w pierwotnym przeznaczeniu. 


Powyższa szczoteczka jest silikonowa, a zaopatrzony jest w nią tusz Super Shock od Avon (ok. 15 zł). Szczoteczka ładnie rozdzielała rzęsy, ale ich nie pogrubiała na tyle, by było to widoczne. Aktualnie używam jej, kiedy na rzęsy nałożę zbyt dużo tuszu, a z tuszem od essence, którego aktualnie używam, wcale o to nie trudno. Zazwyczaj zbiera się wtedy na rzęsach spora grudka, którą ciężko wyczesać pogrubiającą szczoteczką. Wtedy czystą (!) szczoteczką z Avon-owego tuszu wyczesuję z rzęs nadmiar tuszu.


Poza tym, stara szczoteczka może posłużyć nam jako zamiennik grzebyka do rzęs. Używam jej przed wytuszowaniem i takie rozczesanie chroni przed posklejaniem rzęs. Są ładnie rozdzielone i optycznie wydaje się, że jest ich więcej, ponieważ nie łączą się ze sobą końcami.
Co dość oczywiste, jeśli dany tusz sprawdzał się u Was świetnie, a np. był dość drogi i nie stać Was na kolejne opakowanie, warto pozostawić szczoteczkę i nakładać nią tańszy tusz. Naprawdę dużo zależy od "narzędzia"!


Ta szczoteczka pochodzi z tuszu Lovely Dolls Lash, który się u mnie nie sprawdził. Tą właśnie najbardziej lubię jeśli chodzi o modelowanie brwi.
Słyszałam też o wykonywaniu peelingu ust taką szczoteczką, ale tego patentu nie próbowałam. Jeśli dokładnie wyczyścić szczoteczkę, to w sumie- czemu nie? 

Zostawiacie sobie szczoteczki? :)

Pozdrawiam, Recenzjatorka

Czytaj dalej »

Reanimacja bardzo suchej skóry twarzy.

Cześć!
   Wydaje mi się, że forma infografiki przypadła Wam do gustu, dlatego na dziś przygotowałam podobny schemat dla osób, które są zielone w sprawach pielęgnacji, tym razem twarzy. Są to uproszczone kroki, które stosowane regularnie powinny przynieść bardzo ciekawy efekt. Oczywiście nie u każdego sprawdzi się np. peeling mechaniczny (kawowy, czy cukrowy) i będzie bardziej zadowolony z peelingu enzymatycznego, ale myślę, że w większości poniższe wskazówki powinny się sprawdzić i dać widoczny efekt regeneracji skóry twarzy zmęczonej zimnym i suchym powietrzem. Niestety, zima nas nie rozpieszcza. Mimo, że może nie ma wielkich mrozów, to w każdym pomieszczeniu napotykamy na suche powietrze, które jest sprawą ogrzewania. A jak nietrudno się domyślić, wpływa ono niekorzystnie na stan naszej skóry. Jak więc spróbować zregenerować skórę? W wielkim uproszczeniu tak:



Pozdrawiam, Recenzjatorka ;*



Czytaj dalej »

Jak ulepszyć maskę? - kilka rad dla początkujących

Cześć!
   W chwili, gdy zaczynałam dbać o włosy używałam mnóstwa produktów, w tym także masek. Niestety, żadna z nich nie działała tak dobrze na moje włosy, jak obiecywał producent produktów. Wtedy zaczęłam kombinować, dodawać do nich innych kosmetyków, a także produktów spożywczych takich jak miód, czy skrobia ziemniaczana. Z czasem zauważyłam, które z nich służyły moim włosom najbardziej i teraz używam ich do wzbogacania odżywek oraz lekkich masek.
   Mam nadzieję, że forma infografiki przypadnie Wam do gustu, zapraszam do zapoznania się, szczególnie osoby, które są na początku swojej przygody z dbaniem o włosy. Kilka wskazówek na temat tego jak ulepszyć najtańsze maski, tak aby działały porównywalnie do tych z wyższej półki :) 


Pozdrawiam, Recenzjatorka
Czytaj dalej »

Przeczytaj, zobacz, posłuchaj #4

Cześć!
Przychodzę do Was z kolejną porcją linków, które przemknęły przez moją przeglądarkę w tym tygodniu i którymi chciałabym się podzielić. Oczywiście, jak zawsze zachęcam do zostawienia jakiegoś linku po sobie oraz do wyrażania swojej opinii na temat tych, które ja wybrałam :) Pochwalę się jeszcze, że ten tydzień był dla mnie dobry- zdałam egzamin na prawo jazdy i mam już za sobą studniówkę :)

1. Kilka przepisów, które pomogą przemycić szpinak do naszego menu. Sama zostałam prawie zmuszona do jedzenia szpinaku, ze względu na zawartość minerałów i witamin. Choć wiadomo już, że wcale nie zawiera tak dużo żelaza, jak powszechnie się uważa, to jednak ma go w sobie trochę i warto wprowadzić szpinak do swoich obiadów. Jak zrobić to smacznie? Sprawdzajcie tutaj: 1-roladki, 2-naleśniki, 3- placuszki, 4- zapiekanka, 5- ciasto


2. Kolejny link poprowadzi Was do bloga, na którym autorka zaskakuje pięknymi zdobieniami paznokci, będziecie pod wrażeniem! Jest też sporo postów instruktażowych, które pokierują Was krok po kroku w drodze do ciekawego wzoru na płytce paznokcia.

3. Ciekawe wskazówki, na temat tego gdzie przechowywać kosmetyki i akcesoria do makijażu. Na kilka z nich na pewno nie wpadłabym sama :)

4. Na blogu Kasi znajdziecie propozycje kosmetyków, które początkująca włosomaniaczka powinna wypróbować i które tworzą ciekawy zestaw dla kogoś, kto ma nieduże pojęcie i pielęgnacji włosów.

5. Na blogu Produkt Natury możecie przeczytać o wybielaniu zębów w domu. Swoją drogą cały blog jest kopalnią ciekawych informacji, a odkryłam go całkiem niedawno.

6. Na koniec zostawiam Was z blendem:



Pozdrawiam, Recenzjatorka
Czytaj dalej »

Czy warto kupić 4-kolorowy korektor Wibo?

Witajcie!
Dziś chciałabym podzielić się z Wami swoją opinią na temat korektora marki Wibo. Kupiłam go w Rossmannie, gdy trwała promocja przy zakupie kilku produktów. Chyba coś w stylu "drugi -50%". Zdecydowałam się na niego, ponieważ mój ulubiony korektor z Catrice niestety się skończył, a miałam problem ze znalezieniem korektora w odpowiednim kolorze. O tym czy zamiana tradycyjnego korektora na ich zestaw to dobry pomysł możecie przeczytać niżej.


Korektor w regularnej cenie kosztuje ok. 12 zł za 15,5 g. Jest wydajny, więc cena nie jest wygórowana. Znajdziecie go w szafach Wibo, tak jak wspomniałam m.in w drogeriach Rossmann. Opakowanie jest wykonane z plastiku. W palecie znajdują się 4 kolory. Na spodzie opakowania znajduje się wskazówka odnośnie "specjalizacji" każdego koloru.


Ja swój korektor aplikuję palcami. Może nie jest to super higieniczna metoda, ale nakładanie ich pędzelkiem się u mnie nie sprawdziło. Korektory mają bardzo gęstą konsystencję i mają dobrą pigmentację.


Różowego korektora użyłam 2 razy i one wystarczyły mi by stwierdzić, że ten kolor nie jest mi zupełnie potrzebny. Nie mam typowych sińców pod oczami. Poza tym jest zdecydowanie zbyt ciężki, aby używać go w tych okolicach twarzy. Najciemniejszego koloru używam czasami do podkreślania kości policzkowych. Zielony przydaje się w awaryjnych sytuacjach, gdy skóra jest zaczerwieniona, albo gdy wyskoczy niespodzianka. Najjaśniejszy chyba jest najbardziej praktyczny. Używam go, aby zamaskować przebarwienia. Rzecz jasna nie stosuję korektora codziennie. Jedynie przed większym wyjściem stosuję wszystkie 3 (bez różu). Na co dzień staram się używać tylko lekkiego podkładu, a jeśli już sięgam po korektor, to najjaśniejszy z nich aplikuję na najbardziej przebarwione miejsca twarzy. Zapewne dlatego nie zauważyłam przesuszenia twarzy w miejscach, na których używam tego produktu. Czytałam jednak takie opinie na wizażu, dlatego uprzedzam, że wysuszenie twarzy może mieć miejsce przy zbyt częstym stosowaniu.


Podsumowując, za niewielką cenę otrzymujemy 4 korektory w 1. Mają dobrą pigmentację, są wydajne, trwałość zależy od tego jak je zaaplikujemy oraz jakie inne produkty stosujemy w naszym makijażu. Mimo wszystko, nie są one moimi ulubieńcami i lepiej sprawdzał się u mnie korektor Catrice- w kolorze dobrze dobranym do mojej cery i również stosowany punktowo. 

Czy używałyście może tego produktu? Jakie korektory stosujecie? Aplikujecie korektor pod czy na podkład?

Pozdrawiam, Recenzjatorka

Czytaj dalej »