Moje kosmetyczne, włosowe pewniaki :)

Cześć!
Ostatnio zapowiedziałam, że przedstawię Wam moje kosmetyczne pewniaki w dziedzinie pielęgnacji włosów. Używam coraz to nowszych olei, masek, odżywek czy szamponów, ale jest kilka takich produktów, do których chętnie wracam i goszczą u mnie stale. Na zdjęcie nie załapał się jeszcze jeden produkt, ale o nim za chwilę. Przedstawiam Wam moje pewniaki:


1. Babydream, Olejek pielęgnacyjny dla dzieci- kupiłam go tylko dlatego, że potrzebowałam nowego oleju, a w Rossmanie nie było wersji dla mam, którą wszyscy zachwalają. Mam w planach jej wypróbowanie, ale nie żałuję zakupu niebieskiego, bo sprawdza się super na moich włosach :)

2. Garnier, Goodbye Damage, odżywka do włosów bardzo zniszczonych- jest to bardzo fajny produkt, o świetnym zapachu. Nie dociąża moich włosów, jest to raczej taka lżejsza odżywka, używałam jej bez spłukiwania i pewnie kupię kolejne opakowanie.

3. Nivea, Long Repair, odżywka odbudowująca- kupiłam ją już po zmianie składu, ale i tak sprawdza się na moich włosach świetnie. Dociąża je, są miłe w dotyku, chętnie jej używam i na pewno kupię kolejne opakowanie gdy to się skończy, a swoją drogą jest wydajna.

4. Planeta Organica, Czarna Maska Marokańska- to moja ulubiona maska, którą dostałam od Eter. Jest po prostu niesamowita, pozostawia włosy nawilżone i dociążone. Ma mocno kadzidlany zapach, przypomina mi męskie perfumy. Na pewno kupię kolejne opakowanie i polecam wypróbować :)

5. Garnier, odżywka Awokado i Karite- nie załapała się do zdjęcia z powodu tego, że aktualnie nie mam kolejnego opakowania. Używałam wersji ze starym składem, zużyłam 2 opakowania i była fenomenalna. Na początku włosomaniactwa dała mi nadzieję, że stan moich włosów faktycznie może się poprawić, bo były gładkie, lśniące i nawilżone. Przyznam, że teraz trochę się obawiam wersji ze zmienionym składem, ale pewnie kiedyś do niej powrócę :)


A Wy macie swoich ulubieńców? :) Coś, co zawsze się sprawdza na Waszych włosach?
Podzielcie się tym ze mną w komentarzu!

35 komentarzy:

  1. Niby ulubieńców mam, ale ciągle zmieniam i rzadko wracam do tych kosmetyków bo chcę testować nowe ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z tej oliwki Babydream nie jestem za bardzo zadowolona, bo mam wrażenie że razem z szamponem z tej serii przesuszyły mi włosy.
    Czy tą odżywkę Nivea można zaliczyć do proteinowych? Bo szukam właśnie czegoś z proteinami i łatwo dostepnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponu nie używałam, więc nie wiem czym jest to spowodowane :)
      Tak, myślę że można zaliczyć ją do proteinowych :) Kupuj śmiało!

      Usuń
    2. A jakbyś mogła mnie jeszcze uświadomić czy bardziej proteinowa jest Long Repair czy Intense Repair?

      Usuń
    3. Chyba jednak Long Repair :)

      Usuń
  3. Nr. 1 i 3 również bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że zmienił się skład odżywki Nivea, nawet sama nie wiem jaką mam wersję w takim razie. Garniera za to mam jeszcze starego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu tą czarną maskę kupić, miałam złotą i z niesmakiem wydałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tą odzywkę z Garniera musze sprawdzić ;) i ja nie umiem się trzymać ciągle tych samych kosmetyków, lubię zmieniać i sprawdzać

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za szamponem babydream...

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam odżywkę Goodbye Damage. Co jakiś czas gości w mojej łazience i póki będą ją produkować, będę do niej wracać. Dla mnie póki co numer jeden ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy nie lubię się z Garnierem, ale ostatnio bardzo polubiły odżywki Yves Rocher :) A moim pewniakiem są szampony Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ta oliwkę z BabyDream ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam z tej pomarańczowej wersji szampon z garniera i był takim średniakiem podobnie jak ta odżywka z Nivea

    OdpowiedzUsuń
  12. żadnych z tym produktów nie używałam ;c

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejek Babydream to i dla mnie "sprawdzony pewniak".

    OdpowiedzUsuń
  14. Z Twoich ulubiencow nie mialam zadnego, mam olejek dla mam i jestem rownie mocno zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje hity to Garnier i Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oczywiście,że mam swoich ulubieńców.
    Moim numerem 1 jest maska Natur Vital,i szampon z PO z organicznej oliwy z oliwek ; :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno kiedyś na nie zapoluję :D!

      Usuń
  17. Garnier to również mój pewniak. ;] Mam jeszcze resztkę ze starym składem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z serii goodbye damage miałam serum na końcówki, ale u mnie kompletnie się nie sprawdziło.

    OdpowiedzUsuń
  19. Maski z Kallosa sa swietne! Szczegolenie ta wersja Latte dodajac do tego fakt ze kosztuje 6 zl a wystarcza na 3-4 miesiace cotygodniowego stosowania moim wlosom nic wiecej nie potrzeba : ) newM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ją już ponad rok, a nadal 1/3 opakowania. Ale nie używam zbyt często, bo jest proteinowa. Super działa zmieszana z kakao, spróbuj! :)

      Usuń
    2. hyymm... o tym jeszcze nie słyszałam : D Z chęcią wypróbuje, tylko czy nie zabarwi mi włosów, bo jestem blondynką? newM.

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o Kallosa, to masz na mysli maske kallos latte, czy maske crema al latte? :)

      Usuń
  20. szampon z BD bardzo polubiłam i u mnie sprawdza się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masek od PO jestem strasznie ciekawa. Niestety jeszcze nie miałam żadnej z nich :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim włosowym pewniakiem jest odżywka b/s Joanna, Naturia z Lnem i Rumiankiem, jest moim KWC. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Akurat przed chwilą wstawiłam notkę o tej masce z Planety Organica:)) Dla mnie też jest to jeden z włosowych pewniaków:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety nie miałam ani jednego z polecanych przez Ciebie kosmetyków, ale jeśli chodzi o moich pewniaków to na pewno będzie to maska Split Remedy od Tresemme i serum L'biotica :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mamy podobnych ulubieńców :) Lubie Garnier Awokado i Karite, Goodbye Damage i tę Niveę. Olejek niebieski z BD też się u mnie spisał. Nie używałam jedynie czarnej maska marokańskiej... Chyba mamy podobne włosy, muszę podpatrzeć Twoje triki :) Czyżbyś była moją włosowa siostrą? Ciekawe :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie powodem do uśmiechu i bardzo za wszystkie dziękuję!

Zawsze staram się odwiedzać moich komentujących! Jeśli nie masz bloga, a chcesz dodać coś od siebie, proszę abyś się podpisał :)

Moderacja komentarzy została włączona, by uchronić się przed spamem.