Piękny, kobiecy zapach na ciepłe dni. Mia Pink.

Cześć!
   Jakiś czas temu udało mi się wygrać perfumy w rozdaniu na blogu moj-kosmetyczny-punkt-widzenia. Możliwość wyboru zapachu skłoniła mnie do przejrzenia strony producenta i przepadłam. Nie wiedziałam kompletnie, który z zapachów wybrać. Sugerując się jedynie opisem, wybrałam w ciemno flakonik z różowym płynem. I właśnie o nim chciałabym dziś napisać kilka słów.

   Opis ze strony producenta: MIA Pink to słodki, owocowo-kwiatowy zapach, który wybierają kobiety spokojne, łagodne, romantyczne. Zapach podkreśla kobiecą słodycz, piękno, rozwagę i delikatność. Jest nieprzewidywalny i przekorny jak kobieta. Esencje użyte do kompozycji tego zapachu tworzą istny koktajl owocowy. Mia Pink kojarzy się z różowymi kwiatami w ogrodzie, z sadami pełnymi owoców, relaksującymi pobytami w SPA. Wszystko to dzięki ciepłym nutom podstawowym, które tworzą drzewo sandałowe i piżmo, w nutach serca znajdziemy ylang ylang, różę, poziomkę, nuta głowy to orzeźwiająca cytryna, mandarynka i brzoskwinia.

Czytaj dalej »

Moje włosy w maju {aktualizacja}.

Cześć!
   Ostatni czas nie jest dla mnie najłatwiejszy. Mam trochę zawirowań w życiu osobistym i staram się z tym uporać. Poza tym stoję też przed wyborem kierunku studiów i gdy już jestem prawie pewna, że ten, który przyszedł mi do głowy byłby idealny, to coś ten plan rujnuje. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć coś dla siebie, albo raczej wybrać coś z mnóstwa rzeczy, które mnie interesują. 
  Nie chciałabym zanudzać Was swoimi sprawami, ani tym bardziej żalić się, tym samym zarażając Was pesymizmem, bo nie to miałam na celu. Mimo wszystko, lubię się z Wami trochę dzielić tym, co dzieje się w moim  życiu, głównie ze względu na kilka z Was, które są mi bardzo bliskie i na których rady zawsze mogę liczyć. Przechodząc do tematu dzisiejszego posta, przybywam z aktualizacją włosową. Ostatni raz fotografowałam włosy w lutym, poprzednią aktualizację znajdziecie tutaj (klik). Przez te 3 miesiące czasami mogliście zobaczyć zdjęcia moich włosów na Instagramie. Przypomnę dwa z nich:




Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Sara, 18 (@sararec)

Czytaj dalej »

Refleksje na temat kupowania. Porównanie kilku drogeryjnych podkładów.

Witajcie!
   Każda z nas od czasu do czasu staje przed ważnym wyborem. Morze różnorodnych rozwiązań wydaje się być przerażające i same nie wiemy, w którą stronę pójść i co wybrać. Wszystko bowiem ma swoje wady i zalety. Gdy wybierzesz jedno, musisz zrezygnować często z drugiego. Gdy wybierzesz drugie, pierwsze odchodzi w zapomnienie. Podobnie ma się to w sprawie zakupów. Załóżmy, że zasobność Twojego portfela jest ograniczona (zgaduję, że właśnie tak), a stajesz przed faktem dokonanym- Twój ulubiony podkład został wycofany, ten którego używałaś własnie się skończył, a nie chcesz kupować go drugi raz, albo po prostu chcesz wypróbować coś nowego. Co robisz w tej sytuacji? 
-> Pytasz ekspedientki w Naturze (która uważa, ze MATCH w nazwie podkładu oznacza, że jest on matujący...) o radę.
-> Wertujesz miliony stron internetowych, na których szukasz opinii, zdjęć, recenzji, ocen danych podkładów, okazuje się, że takich na które Cię stać jest kilka, a w drogerii nie ma koloru, albo znowu nie możesz się zdecydować, który z tego zawężonego kręgu wybrać.
-> Szukasz rady wśród znajomych, które polecają Ci podkład, który sprawdził się u nich (a u Ciebie niekoniecznie później się spisze).

   Tak, ja też tak postępuję i jest to normalne, że szukamy rady u kogoś. Dlatego właśnie powstaje ten post, w którym będziecie mogły poczytać i zobaczyć porównanie kilku podkładów. W głównych rolach: Revlon Colostay, Maybelline Affinitone, Rimmel Match Perfection i Stay Matte. Na ich przykładzie wytłumaczę jak nie wybierać podkładu i dlaczego kupiłam akurat tych kilka produktów.



Czytaj dalej »

Dlaczego się uśmiechasz? #matura #zmiany #wiosna

Cześć!
   Wracam do Was po dłuższej przerwie, spowodowanej czasem maturalnym. Z egzaminów pozostał mi jedynie ustny angielski, o który się nie martwię. Dziś miałam ostatni z tych, których się obawiałam, zupełnie niepotrzebnie. Mimo trudnego, na pierwszy rzut oka, tematu (odnośnie idiomów)- udało mi się uzyskać 100% z matury ustnej z języka polskiego. Nadal jestem w szoku. Można więc uznać, że mam wakacje. Postaram się bywać na blogu jak najczęściej. Mam już kilka pomysłów na nowe posty i wpadł mi do głowy pewien plan. Mianowicie, chciałabym trochę rozszerzyć tematykę bloga. Jestem na siebie trochę zła, że z góry skazałam się na pisanie jedynie o kosmetykach. Co powiecie na niewielkie zmiany?
   Zostawiam tutaj kilka zdjęć, które udało mi się zrobić w ostatnim czasie. Do tej pory nie przepadałam za wiosną, w tym roku jednak wyjątkowo mi się podoba.


Czytaj dalej »