Hair Wrap, najtańszy turban do włosów.

Cześć!
Na Waszych blogach często widziałam turbany do włosów, które wydawały mi się być bardzo praktyczne. Myślałam kiedyś na zakupem takiego akcesorium w Internecie, ale jednak się rozmyśliłam i korzystałam z bawełnianej koszulki oraz zwykłego ręcznika z mikrofibry. Tego pomarańczowego cudaka, którego widzicie niżej, kupiłam w sklepie typu Wszystko za 5 zł, albo o podobnej nazwie. Został ostatni turban. Co zabawne, dzień wcześniej czytałam u którejś z Was, że można dostać takie właśnie, chińskie turbany w podobnych, małych sklepach. Kosztował mnie całe... 3 zł. Przyznajcie, że cena jest śmieszna. Czy tak taki produkt może się dobrze sprawdzić? Też miałam wątpliwości.


Czytaj dalej »

Co zamiast olejowania?

Witajcie!
W mojej pielęgnacji włosów przełomem było rozpoczęcie olejowania włosów. Oczywiście efekty nie przyszły od razu, ale z upływem czasu włosy były w coraz lepszej kondycji. Ostatnio trochę zaniedbałam ten element pielęgnacji, co niestety odbija się negatywnie na ich stanie. Gdy mówię o olejowaniu włosów ludzie dziwnie na mnie patrzą, nie przyjmują do świadomości, że coś takiego istnieje. No bo jak to tak, olej na włosy? Olej na włosy to super sprawa! Ale co, jeśli nie sprawdza się u nas to, co u innych jest hitem? Warto znaleźć zastępstwo.

Czytaj dalej »

Revlon Colorstay- czy warto kupić?

Cześć!
Ostatnio większość czasu spędzam w książkach, dlatego część postów, które ukażą się w przeciągu najbliższego miesiąca, jest zaplanowana. Napisałam ich kilka w wolnych chwilach i chciałabym się nimi podzielić, nawet jeśli mnie chwilowo nie będzie na blogu, mam nadzieję, że zrozumiecie, a chciałam być w porządku w stosunku do Was i powiedzieć jaka jest prawda :) W tym roku piszę maturę. I dobija mnie ikonka na tapecie telefonu z (bardzo małą) liczbą dni, które pozostały do tego momentu... Ale dziś wcale nie o tym. Nie chcę Was wcale wprowadzać w melancholijny nastrój. Dziś kilka słów o słynnym Revlonie Colostay'u. O tym, czy warto go kupić, gdzie, za ile i po co.


Czytaj dalej »

Dwie maski do włosów Bania Agafii- dobre, bo rosyjskie?

Cześć!
Jakiś czas temu pisałam Wam o moich zakupach w Triny.pl. W koszyku zakupowym znalazły się m.in dwie maski, o których dziś możecie przeczytać. Obie pochodzą z serii Bania Agafii. Kosztowały ok. 5-6 złotych i mają pojemność 100 ml, co wystarczyło mi na ok. 5 użyć każda. Zamknięte są w poręcznych saszetkach z nakrętkami, których wygodnie się używa i łatwo wycisnąć z nich nawet resztki produktu. Obydwie maski mają podobną konsystencję, są dość gęste, jednolite.

Czytaj dalej »

Moje włosy w lutym' 15 {dużo zdjęć!}

Cześć!
W lutym moje włosy miały trochę lepszy czas, wyglądały całkiem znośnie, ale niestety nie zawsze. W pierwszych dwóch tygodniach byłam z nich dumna, później trochę się przeziębiłam i na nich także się to odbiło. Poza tym w walentynki miałam studniówkę, więc zostały trochę natapirowane i spryskane lakierem (niżej będzie zdjęcie ze 100-dniówki), potem wyglądały trochę gorzej. Po studniówce zaniedbałam olejowanie głównie przez to, że zwyczajnie o nim zapominałam, albo mi się nie chciało. Zamiast tego przed myciem nakładałam na włosy maskę, albo odżywkę która się u mnie nie sprawdza po myciu. Jeśli już olejowałam, to olejem z awokado. Produkty, których najczęściej używałam to Balsam Mr. Potters z aloesem i jedwabiem, odżywka Nivea Long repair i odżywka z Avonu z kompleksem Nutri 5.

Zdjęcia poniżej zostały wykonane z lampą błyskową, co pewnie zauważyliście, ale wolałam to zaznaczyć.






Tutaj z kolei zdjęcia bez lampy, w świetle dziennym:




I wspomniane zdjęcie ze 100-dniówki :) Miałam zupełnie inny zamysł fryzury, ale gdy kupiłam sukienkę bez ramiaczek niestety mój pomysł musiał ulec zmianie. Nie chciałam mieć całkowicie odkrytych ramion, więc włosy zostały częściowo rozpuszczone.


Pozdrawiam, Sara
Czytaj dalej »