Revlon Colorstay- czy warto kupić?

Cześć!
Ostatnio większość czasu spędzam w książkach, dlatego część postów, które ukażą się w przeciągu najbliższego miesiąca, jest zaplanowana. Napisałam ich kilka w wolnych chwilach i chciałabym się nimi podzielić, nawet jeśli mnie chwilowo nie będzie na blogu, mam nadzieję, że zrozumiecie, a chciałam być w porządku w stosunku do Was i powiedzieć jaka jest prawda :) W tym roku piszę maturę. I dobija mnie ikonka na tapecie telefonu z (bardzo małą) liczbą dni, które pozostały do tego momentu... Ale dziś wcale nie o tym. Nie chcę Was wcale wprowadzać w melancholijny nastrój. Dziś kilka słów o słynnym Revlonie Colostay'u. O tym, czy warto go kupić, gdzie, za ile i po co.



Ta wersja podkładu Revlon jest przeznaczona do cery tłustej/mieszanej. Sama mam skórę raczej suchą, ale czytałam mnóstwo opinii przed jego zakupem, z których jednoznacznie wynikało, że sprawdza się on także przy moim typie cery, a Revlon przeznaczony do cery suchej już nie jest tak ciekawym produktem. Dlatego zaryzykowałam. Na KWC aż 635 osób oznaczyło go jako swój hit. Tym bardziej czułam się skuszona. W Rossmanie regularna cena to coś około 70 zł za 30 ml. Jak dla mnie to jest bardzo wysoka cena. Dlatego poszperałam w Internecie i w końcu znalazłam go na Allegro za coś ok. 25 zł. Czyli 45 zł w kieszeni. Produkt przyszedł dobrze zabezpieczony i nie mam wątpliwości, że to oryginał. 

Gama kolorystyczna średnio przypadła mi do gustu, ciężko było znaleźć odpowiedni odcień (dopasowywałam go w Rossmanie). Ciemniejszy od 150 wydawał się idealny, ale po nałożeniu na dłoń już wydawał mi się za ciemny. 150 natomiast nie ma zbyt wiele żółtych tonów, które są dla mnie korzystne. Mimo wszystko zdecydowałam się na numer 150 Buff.



Jest on dość ziemisty, ale nie przesadnie jasny. Ciężko ubrać to w słowa :) Poniżej porównanie z podkładem Affinitone 03 Light Sand Beige. 


Początkowo trochę się rozczarowałam, bo myślałam, że krycie będzie super, a nie było. Po prostu było średnie. Jeśli nałożycie razem z nim korektor, krycie będzie bardzo mocne i na pewno zadowalające. Mnie zaczął się podobać ten efekt, który daje Revlon. Jest to, jak wspomniałam- średnie krycie, ale skóra wygląda przy tym bardzo korzystnie, naturalnie. Wytrzymałość bardzo na plus- utrzymuje się na twarzy spokojnie te 8 godzin (co prawda nie 24 jak obiecuje producent, no ale.. :D).  Jest wydajny, nie zmienia koloru na twarzy w ciągu dnia. Ma też przyjemną konsystencję, łatwo się go rozprowadza, nie tworzy smug, nie zastyga zbyt szybko. Dość sporym minusem jest jednak brak pompki, co utrudnia jego używanie. Ja przechylam opakowanie i potrząsam, potem nakładam podkład na pędzelek, albo rozprowadzam go palcami. Myślę nad zmontowaniem mu pompki, ale wszystkie które mam w domu jak na złość nie pasują.
Nie zapchał mnie, ale nie używam go codziennie. Zazwyczaj mieszam go z tym podkładem od Afiinitone, pewnie Revlon sam w sobie byłby dla mnie za ciężki np. w okolicach oczu. Może też podkreślać suche skórki, dlatego warto przed nałożeniem podkładu używać kremu nawilżającego. 
Jeśli macie ochotę go wypróbować to radzę szukać go w Internecie, tam zapłacicie coś ponad 20 zł. Myślę, że warto go kupić, chociażby do używania na specjalne okazje )

Znacie się z Revlonem? :)

Recenzjatorka

15 komentarzy:

  1. kiedyś używałam revlonów a teraz tylko minerały:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obecnie go mam i jestem zadowolona :) Ja w drogerii zapłaciłam 40 zł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam odlewkę tego kosmetyku od przyjaciółki, niestety 150 z czasem różowieje na mojej twarzy, a szkoda bo myślałam, że będzie to tańszy odpowiednik estee lauder double wear.

    OdpowiedzUsuń
  4. Matura jest jak odra-trzeba ją po prostu przejść.Wiem że to łatwo się mówi z perspektywy ale dasz radę.Co do Revlona to wielokrotnie się do niego zabierałam i całkowicie odstraszało mnie jego opakowanie i konsystencja.Ale może w końcu kupię go z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam, ale może w przyszłości skuszę się, żeby wypróbować to co jest tak zachwalane w necie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. znam, właśnie jutro pewnie go wykończę. I szczerze? Nie wiem, o co tyle szumu w necie, bo u mnie to tak średnio... krycie marne, a na tym mi głównie zależało, brak pompki- z Avon jest jedwab do włosów- ta pompka pasuje idealnie- fajnie sie nakłada, ale u mnie się ściera, a przy gorszym dniu podkreśla skórki

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja baardzo długo zwlekałam z jego zakupem, ale jak już kupiłam to pokochałam ;) Patent na pompkę niedawno pokazywałam u siebie, pasują do niego pompki olejków z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jest bardzo fajny, choć ja mam wersję do skóry normalnej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie opakowanie niewygodne :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Matura to bzdura! Wspomnisz moje słowa przy sesji ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jasne, że Revlon będzie za ciężki pod oczy, bo pod oczy nie aplikuje się podkładu..! Ja uwielbiam Revlona, mam cerę mieszaną i używam wersji do cery suchej i bardzo sobie go chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki za przygotowania do matury! Rok temu byłam w tej samej sytuacji. :)
    Używam go, ale coraz bardziej mi nie odpowiada... :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam Affinitone i jestem zadowolona. Revelon za słabo kryje, jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie powodem do uśmiechu i bardzo za wszystkie dziękuję!

Zawsze staram się odwiedzać moich komentujących! Jeśli nie masz bloga, a chcesz dodać coś od siebie, proszę abyś się podpisał :)

Moderacja komentarzy została włączona, by uchronić się przed spamem.