Czy warto kupić 4-kolorowy korektor Wibo?

Witajcie!
Dziś chciałabym podzielić się z Wami swoją opinią na temat korektora marki Wibo. Kupiłam go w Rossmannie, gdy trwała promocja przy zakupie kilku produktów. Chyba coś w stylu "drugi -50%". Zdecydowałam się na niego, ponieważ mój ulubiony korektor z Catrice niestety się skończył, a miałam problem ze znalezieniem korektora w odpowiednim kolorze. O tym czy zamiana tradycyjnego korektora na ich zestaw to dobry pomysł możecie przeczytać niżej.


Korektor w regularnej cenie kosztuje ok. 12 zł za 15,5 g. Jest wydajny, więc cena nie jest wygórowana. Znajdziecie go w szafach Wibo, tak jak wspomniałam m.in w drogeriach Rossmann. Opakowanie jest wykonane z plastiku. W palecie znajdują się 4 kolory. Na spodzie opakowania znajduje się wskazówka odnośnie "specjalizacji" każdego koloru.


Ja swój korektor aplikuję palcami. Może nie jest to super higieniczna metoda, ale nakładanie ich pędzelkiem się u mnie nie sprawdziło. Korektory mają bardzo gęstą konsystencję i mają dobrą pigmentację.


Różowego korektora użyłam 2 razy i one wystarczyły mi by stwierdzić, że ten kolor nie jest mi zupełnie potrzebny. Nie mam typowych sińców pod oczami. Poza tym jest zdecydowanie zbyt ciężki, aby używać go w tych okolicach twarzy. Najciemniejszego koloru używam czasami do podkreślania kości policzkowych. Zielony przydaje się w awaryjnych sytuacjach, gdy skóra jest zaczerwieniona, albo gdy wyskoczy niespodzianka. Najjaśniejszy chyba jest najbardziej praktyczny. Używam go, aby zamaskować przebarwienia. Rzecz jasna nie stosuję korektora codziennie. Jedynie przed większym wyjściem stosuję wszystkie 3 (bez różu). Na co dzień staram się używać tylko lekkiego podkładu, a jeśli już sięgam po korektor, to najjaśniejszy z nich aplikuję na najbardziej przebarwione miejsca twarzy. Zapewne dlatego nie zauważyłam przesuszenia twarzy w miejscach, na których używam tego produktu. Czytałam jednak takie opinie na wizażu, dlatego uprzedzam, że wysuszenie twarzy może mieć miejsce przy zbyt częstym stosowaniu.


Podsumowując, za niewielką cenę otrzymujemy 4 korektory w 1. Mają dobrą pigmentację, są wydajne, trwałość zależy od tego jak je zaaplikujemy oraz jakie inne produkty stosujemy w naszym makijażu. Mimo wszystko, nie są one moimi ulubieńcami i lepiej sprawdzał się u mnie korektor Catrice- w kolorze dobrze dobranym do mojej cery i również stosowany punktowo. 

Czy używałyście może tego produktu? Jakie korektory stosujecie? Aplikujecie korektor pod czy na podkład?

Pozdrawiam, Recenzjatorka

16 komentarzy:

  1. osobiście mam duże sińce pod oczami i najlepiej spisuje się Catrice. tego zestawu nie używam aczkolwiek zastanawiam się nad jego zakupem :) korektor zawsze na podkład :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam go i jest fajny, ale na lato. Na zimę skóra jest zbyt wysuszona i u mnie bardzo się odznacza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wolę przed - wiem, czego podkład nie przykryję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. może w przyszłości wypróbuje, choć ja zazwyczaj nie potrzebuje zielonego korektora, tylko najzwyklejszy jedynie pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przydałby się pod oczy i na przebarwienia skóry, ale wszystkich 4 z pewnością bym nie używała.

      Usuń
  5. Miałam go, ale nie sprawdził się, oddałam przyjaciółce. Używam kamuflażu z Catrice na podkład. Zakrywam to, z czym nie poradził sobie podkład, jak dla mnie bez sensu jest nakładanie korektora jako pierwszy, bo potem nakładajac podkład go rozcieramy i krycia nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podchodzę do tego korektora jak pies do jeża. Zawsze się na niego czaję, chcę kupić, ale ostatecznie i tak zostawiam, bo nawet nie wiem, do czego wykorzystałabym te kolory. Ja wiem... Ja wiem, że zielony neutralizuje przebarwienia itd. itd., ale jakoś nie wyobrażam sobie położyć zielony korektor na twarz. No nie i już.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jakoś nie interesowały mnie te korektory, zdecydowanie wolę mieć jeden dobrany do mojej cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również.... Kolorowe korektory wyglądają dla mnie dość podejrzanie i nie wiedziałabym, jak ich używać!

      Usuń
  8. Miałam kiedyś 3 w 1 z Oriflame, ale zdecydowanie zbyt ciężkie. Ja mam taki z Bell, który bardzo bardzo rzadko można kupić jedynie w Biedronce. Co do nakładania korektora to zależy. Jeżeli są duże przebarwienia to nakłada się go pod, a przy mniejszych na podkład:) Przynajmniej taka jest zasada, ale ja przeważnie używam pod:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam go kiedyś, ale jakoś nie zdobył mojej sympatii i poszedł w świat. Co do metody aplikacji, korektor kładę zawsze na podkład ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam już od dłuższego czasu i jest to dla mnie takie koło ratunkowe, gdy nic innego co mogłoby zakryć niedoskonałość cery jest na wyczerpaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam korektora na cienie pod oczami codziennie. Wtapia się w skórę tak, że nawet bez pudru (nie używam podkładów) w ogóle nie widać, że mam korektor :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam nigdy ale może po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mialam kiedys podobny kolor, ale niestety nie byl za dobry. Obecnie mam taki w sztyfcie, ale chcialabym mineralny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dla mnie ten produkt jest świetny. Używałam go, ale teraz używam krem BB Dr G, który świetnie kryje drobne niedoskonałości :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie powodem do uśmiechu i bardzo za wszystkie dziękuję!

Zawsze staram się odwiedzać moich komentujących! Jeśli nie masz bloga, a chcesz dodać coś od siebie, proszę abyś się podpisał :)

Moderacja komentarzy została włączona, by uchronić się przed spamem.