Farmona, Tutti Frutti Mus do ciała - brzoskwinia & mango

Cześć kochani!
Co u Was? Ja nadal jestem przerażona tym, że czas Świąt dobiegł końca. Tym bardziej, że postanowiłam sobie bardzo aktywnie spędzić ten rok. Nie tyle aktywnie fizycznie, co umysłowo. W tym roku zdaję maturę, a jestem w... sami wiecie w czym jest Polak, który wie, że nic nie wie. Rozpisałam sobie już mniej-więcej plan działania w zakresie nauki przedmiotów, które zdaję w rozszerzeniu i zabieram się od jutra do pracy. Dziś przyjemny post, o produkcie, którego zapach urzekł mnie od pierwszego użycia :)


Ostatnimi czasy w ogóle się nie balsamowałam. Kiedyś był to dla mnie ważny element pielęgnacji. Ostatnio jednak nie miałam na to czasu, albo zwyczajnie zapominałam. Nie wiem czy też tak macie, że jeśli nie położycie kosmetyku do pielęgnacji w widocznym miejscu, to nie używacie go regularnie. Przypuszczam, że część z Was ma podobnie. Ja mam tak głównie z balsamami do ciała, glinkami, siemieniem lnianym (z którego można wiele dobrego dla ciała i włosów zrobić), suplementami diety oraz z wcierkami do skóry głowy. Gdy są na widoku- pamiętam o nich, wcieram, nakładam, wmasowuję, dodaję do innych produktów. Niestety, ale w moim pokoju nie mam miejsca na toaletkę, a nie chciałabym wszystkiego trzymać na wierzchu. Myślałam, że z tym nawilżaczem do ciała będzie podobnie- włożę do szuflady, posmaruję się raz na miesiąc, później się przeterminuje i wyląduje w koszu na śmieci. 
Jednak jest inaczej. Mus  Tutti Frutti był częścią prezentu dla mnie, który otrzymałam od przyjaciółki. Od razu urzekł mnie ten zapach. Mam jeszcze olejek z tej samej linii zapachowej, który z kolei dostałam od innej koleżanki na urodziny :). Jednak zapach musu jest trochę łagodniejszy. W każdym razie jest on dość intensywny i słodki. Trudno mi powiedzieć ile utrzymuje się na skórze, bo zazwyczaj używam go wieczorem, po kąpieli. 


Mus umieszczony jest w opakowaniu o pojemności 275 ml (są chyba też takie o mniejszej pojemności). Opakowanie posiada odkręcaną pokrywkę i zawartość jest zabezpieczona (za co ogromny plus!). Zapłacimy za niego ok. 13 zł i można go kupić przez Internet, w Rossmanie, w drogeriach Natura, pewnie większości hipermarketów. Dostępnych jest sporo zapachów (np Granat & Pitaya, Kiwi & Karambola, Jeżyna & Malina, Karmel & Cynamon), a także inne produkty w serii, m.in: olejek do kąpieli, peeling, sól do kąpieli, krem do dłoni i paznokci.


Skład produktu jest całkiem przystępny, znajdziemy w nim min masło shea. Zawiera też parafinę, ale w kosmetykach do pielęgnacji ciała nie powinna zrobić krzywdy :) Masło wmasowane w skórę szybko się wchłania i dobrze nawilża. Nie jest to trwały efekt, ale jest zadowalający. Powiedziałabym, że jest dość lekki. Oprócz tego, produkt w moim odczuciu jest wydajny.


Podsumowując, jeśli szukasz lekkiego musu do ciała o intensywnym, owocowym, słodkim zapachu, powinieneś spróbować musu od Tutti Frutti :) 


Dla mnie o wiele przyjemniejszy jest ten od Tutti Frutti, głównie ze względu na zapach. Poza tym krem od Isany pozostawiał na skórze jak gdyby filtr, tutaj po użyciu praktycznie od razu można się ubrać, bez obawy, że coś pobrudzimy. Od dziś testuję kremowanie włosów z Isaną :)

Pozdrawiam, Recenzjatorka

19 komentarzy:

  1. Właśnie wczoraj skończyłam swój mus, miałam wersję z cynamonem i baardzo ją polubiłam, na pewno spróbuję inne wersje zapachowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z isany luibę te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię masełka o owocowym zapachu więc chętnie je wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam i bardzo mi się podobał :) Mazidła z tej serii mają prześliczne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nigdy jeszcze nie kremowałam włosów ale mam taki zamiar <3 Lubie musy od Tutii frutii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja najbardziej lubię wersję zapachową arbuz&melon, miałam peeling i olejek do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z Isany mam ten z granatem i lubię go jednak fakt trzeba chwilę odczekać zanim się wchłonie. Muszę wypróbować ten:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten mus jest bardzo fajny. Pachnie tak, że chciałoby się później zjeść siebie :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam peeling z tej serii. Byl bardzo fajny lecz mało wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja go kiedyś dorwałam w biedronce za niecałe 4 zł :-D uwielbiam ten zapach *.*

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam! Ale koniecznie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja takich produktów nigdy nie może zużyć do końca :d

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam peeling z Tutti Frutti o zapachu wiśni i porzeczki, jestem nim totalnie zauroczona, jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie podoba mi się zapach tego produktu, jest dla mnie zbyt mdły.

    OdpowiedzUsuń
  15. hej! nominowałam Cię do zabawy Liebster Blog Award zapraszam do odpowiedzenia na moje pytania :)
    od-niczego-do-pieknego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam masło do ciała Tutti Frutti - owoce leśne czy jakoś tak :) Świetne jest!

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię kosmetyki z tej serii ale tego konkretnego zapachu jeszcze nie miałam:) Wpisuję na chciejlistę!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie powodem do uśmiechu i bardzo za wszystkie dziękuję!

Zawsze staram się odwiedzać moich komentujących! Jeśli nie masz bloga, a chcesz dodać coś od siebie, proszę abyś się podpisał :)

Moderacja komentarzy została włączona, by uchronić się przed spamem.