Nieidealny kosmetyk o świetnym działaniu :)

Witajcie!
Może na początek trochę prywaty i wyjaśnień. Spędzam tu mało czasu, bo namnożyło mi się obowiązków. Poza tym mam pewne problemy z ręką i w najbliższym czasie wybieram się do chirurga... Uwierzcie mi na słowo, że taki nastrój nie sprzyja blogowaniu. Nie chciałabym jednak się tutaj żalić, bo to ma być pozytywne miejsce, dlatego zapraszam do przeczytania poniższej, pozytywnej recenzji na temat nieidealnego kosmetyku.

Spray dodający blasku, na temat którego będę pisać, jest produktem firmy Avon. Kosmetyki do włosów tej firmy nigdy mnie nie zachwycały. Wywoływały puch, łupież, wysuszały włosy, albo nie robiły nic. Tym razem jest trochę inaczej..


Spray kosztuje ok. 15 zł i zamknięty jest w buteleczce z atomizerem o pojemności 100ml. Może na początek warto byłoby wspomnieć, dlatego jest kosmetykiem nieidealnym. Po pierwsze skład. (Alcohol denat., Cyclopentasiloxane, Cyclohexsiloxane, Trimethylsiloxphentyl Dimethicone, Panthenyl Ethyl Ether, PEG-12 Dimethicone, Parfum, Ethylhexyl, Methoxycinnmate, Amyl Cinnamal, Coumarin, Genariol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Alpha- Isomethyl Ionone). Czyli na pierwszym miejscy alkohol z rodzaju tych, które mogą wysuszać włosy. Przyznam, że nie przeczytałam składu przed pierwszym użyciem (spray przechwyciłam od mamy). Pewnie gdybym to zrobiła, nie zdecydowałabym się na jego użycie. Jednak jego działanie nie jest inwazyjne, tak jakby wskazywał skład. Produkt faktycznie dodaje lasku włosom- dzięki silikonom, ale ich nie skleja, ani nie pozostawia wrażenia mokrych lu przetłuszczonych włosów. Nie pozostawia na nich też żadnych drobinek, czy brokatu, jak niektóre produkty tego typu. Drugim minusem jest dla mnie zapach- jest bardzo chemiczny. Ale na szczęście na moich włosach nie utrzymuje się on długo, mogę to przecierpieć. 


Myślę, że używany od czasu do czasu nie zrobi włosom krzywdy, a mnie ratuje w bad hair day, dodając włosom blasku, którego wtedy są pozbawione.

Miałyście styczność z tym produktem? Jak sprawdził się u Was? 

Recenzjatorka

14 komentarzy:

  1. u mnie produkty do włosów z Avon się niestety nie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszelkie kosmetyki do włosów z Avonu to alkohol na silikonach :) Wolę ich kolorówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także, polecam wypróbować tusz do rzęs SuperShock, jeśli jeszcze nie miałaś okazji :) Poza tym lubię ich kredki do oczu i szminki.
      Jeśli już używam czegoś do włosów z tej firmy to zazwyczaj jednorazowa przygoda :)

      Usuń
  3. ja mam żal do takich kosmetyków z alkoholem na samym początku bo to właśnie taki jeden (był to biosilk) zniszczył mi w dużej mierze włosy ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami podkradałam mamie i tak jak piszesz swoją rolę spełniał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnyśmy chyba założyć jakiś klub podkradaczek :D

      Usuń
  5. Uzywany sporadycznie faktycznie moze i krzywdy nie zrobi, ale i tak raczej bym sie nie skusila obecnie na jego zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapomnialam dodac, 3mam kciuki, zeby z reka bylo wszystko ok :*!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego nie mialam, ale uzywam maski do wlosow z avonu i chociaz skład jest... straszny :D to nic innego nie wygladza mi tak wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz widzę ten produkt. ;3
    Pozdrawiam. :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda,że mam ograniczony dostęp do Avon-u.Kochana,przykro mi i to bardzo!Z całego serca życzę,by ani przez chwilkę na Twej buzi nie pojawił się smutek!Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie Avon nie sprawdza się w ogóle ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś miałam starą wersję tego kosmetyku, ale zawsze obawiałam się przetłuszczenia włosów przy jego stosowaniu.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie powodem do uśmiechu i bardzo za wszystkie dziękuję!

Zawsze staram się odwiedzać moich komentujących! Jeśli nie masz bloga, a chcesz dodać coś od siebie, proszę abyś się podpisał :)

Moderacja komentarzy została włączona, by uchronić się przed spamem.