Woda brzozowa- właściwości, moja opinia.


Witajcie kochane!

Na prośbę  Aldony z bloga http://oczynamode.blogspot.com/ dziś przygotowałam dla Was trochę dłuższy post na temat wody brzozowej i jej zastosowania jeśli chodzi o włosy. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie i że ten temat Was zainteresuje :)

Barwa, Woda brzozowa


Wodę brzozową spotkać można w różnych formach - od czystego soku pobranego wprost z drzewa, po gotowe już wcierki i toniki. Ja spotkałam się tylko z tą drugą opcją, niestety. Taki sok z brzozy ma bowiem bardzo dużo właściwości odżywczych i oczyszczających organizm.. Poza tym pomaga też walczyć z trądzikiem i podobno z cellulitem :)


Ale za to miałam okazję stosować wcierkę, która także nazywana jest wodą brzozową. Wcieranie wody brzozowej w skórę głowy wzmacnia cebulki, hamuje nadmierne wypadanie włosów, wzmacnia je, tonizuje skórę głowy, a także może spowodować zwiększenie przyrostu włosów na długość, pomaga w walce z łupieżem. Wcierki z ekstraktem z brzozy są oparte na alkoholu, który może podrażnić i wysuszyć skórę głowy, ale u mnie nic takiego nie miało miejsca i w opiniach które czytałam do tej pory także, więc jest małe prawdopodobieństwo, że to nastąpi. Alkohol oczywiście ma też dobre działanie, bo dzięki niemu ekstrakt może lepiej działać, wnikać w skórę. 

Za moją wodę brzozową zapłaciłam 5,50 i kupiłam ją w sklepie z kosmetykami w moim mieście. Nie pamiętam nazwy sklepu. Można dostać ją też w internecie. W Rossmanie powinniście znaleźć wodę z Isany. Ciekawa jestem tej z firmy Kulpol, bo mam już jedną wcierkę: L-102 i jestem z niej zadowolona. Ceny nie są wysokie. Jest to wydatek nie większy niż 7 zł.


Wcierkę przelałam do butelki z atomizerem i psikałam tuż przy skórze, po czym wmasowywałam ją palcami. Można to robić też specjalnymi przyrządami do masażu głowy. Taki 'zabieg' nie jest uciążliwy i nie zabiera dużo czasu.

U mnie woda brzozowa nie sprawdziła się niestety tak, jak chciałam. Nie zahamowała ona wypadania włosów. Szybciej się przetłuszczały (obstawiam że to wina masażu). Myślę, że wrócę do niej latem, kiedy włosy wolniej mi się przetłuszczają i mogę zaszaleć :) To, że u mnie nie zdała egzaminu oczywiście o niczym nie przesądza, bo w internecie jest mnóstwo pozytywnych opinii o tym produkcie np : tutaj i tutaj . Ja na pewno kupię jeszcze tę z Kulpola, bo woda wodzie nie równa :)

A jakie są Wasze doświadczenia z wodą brzozową?
Jaką wcierkę mi polecacie? :)
Wasza R.


7 komentarzy:

  1. Używam tej samej i dokładnie tak jak opisałaś. Moich włosów nie przetłuszcza, nie zahamowała ich wypadania, ale dzięki niej "dorobiłam się" wielu nowych włosów - baby hair. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie niestety nawet bejbiki się nie pojawiły :(

      Usuń
  2. U mnie właśnie też nie widzę jakiś mega efektów - jedyne co widzę to poprawiony stan skóry głowy.. a tak to włosy mi wypadają mocno, baby hair nie widzę, chyba do jantaru wrócę.. bo ten przynajmniej zahamował wypadanie.! i też mniej mi się wtedy przetłuszczały niż po wodzie brzozwej

    OdpowiedzUsuń
  3. Sok z brzozy widziałam ostatnio jak byłam w Netto. Wcierkę używałam, tyle że z Kulpolu i bardzo mi pasowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo Ci dziękuję za tego posta !!! Woda brzozowa zawsze kojarzyła się z produktem kupowanym przez starsze Panie w tylko im wiadomym celu :) A tu proszę, tyle zastosowań. Przyznam, że bardzo mnie zainteresował fakt działania na cellulit - i pod tym kątem ją wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm, muszę pomysleć gdzie ją dostane w UK i jak się będzie nazywać, skusiłabym się!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją jednak ten Alkohol denat. odstrasza mnie od rozpoczęcia kuracji z nią xD

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie powodem do uśmiechu i bardzo za wszystkie dziękuję!

Zawsze staram się odwiedzać moich komentujących! Jeśli nie masz bloga, a chcesz dodać coś od siebie, proszę abyś się podpisał :)

Moderacja komentarzy została włączona, by uchronić się przed spamem.